droga do i z pracy
-
DST
11.76km
-
Czas
00:32
-
VAVG
22.05km/h
-
VMAX
32.00km/h
-
Sprzęt Biała Dama
-
Aktywność Jazda na rowerze
bo po mieście też się trzeba jakoś poruszać
Kategoria 4fun
Pierwszy poważniejszy trening
-
DST
41.08km
-
Teren
13.00km
-
Czas
01:49
-
VAVG
22.61km/h
-
VMAX
35.30km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
HRmax
171( 85%)
-
HRavg
161( 80%)
-
Kalorie 1628kcal
-
Sprzęt Biała Dama
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzień bardzo pozytywny. Rozpoczęty od zaliczenia analizy matematyczniej, uwalenia koła z TMI(bywa...) i znów zaliczenia, ale zapisu konstrukcji. Te dwa zaliczonka dały mi dużego power'a i trening też wyszedł pozytywnie w moim odczuciu. No gdyby nie jedno... Drzewa, które zawsze są na zjazdach, a czasem jednak mogłoby ich nie być... Dzwon z drzewkiem to nic miłego, ale jak się do końca nie opanowało roweru, to tak już jest, kropka. Choć w ostatniej chwili trochę odratowałem sytuację i skonczyło się na zdartym kolanie i biodrze. Jazda wyglądała tak: runda po wałach, parę rundek po kilimandżaro i znów rundka po wałach. Takich kilka powtórzeńmocno mnie wyczerpało. Albo mój organizm ma już dość tego, że nie sypiam więcej jak 4h od jakiegoś tygodnia... Kiedyś to sobie odbije. Na chwilę obecną plan jest taki: zwiększanie dystansu i częstotliwości treningów, praca nad techniką i ciśnięcie na pedały mocniej za każdym razem. Co jak co, ale późno się zabrałem za przygotowanie do maratonu, choć było kilka rzeczy mających wpływ na taki stan rzeczy. Tak czy siak, jedziemy dalej i nie poddajemy się:)
Kategoria trening
pierwsz krople deszczu
-
DST
23.02km
-
Teren
6.75km
-
Czas
00:59
-
VAVG
23.41km/h
-
VMAX
40.60km/h
-
Temperatura
25.2°C
-
HRmax
186( 93%)
-
HRavg
167( 83%)
-
Kalorie 913kcal
-
Sprzęt Biała Dama
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie będę znów się rozczulał nad tym jak to zajefajnie się jeździ na rowerze. Jest to przecież rzeczą oczywistą :) Jedank do cikawostek należy zaliczć to, iż rower ma za sobą pierwszą jazdę w kroplach deszczu. Na dodatek było to bardzo przyjemne uczucie, bo na dworze dziś strasznie duszno i ta odrobina wody trochę zmieniła powietrze. Fakt, że dużo nie jeździłem w deszczu, ale to z innych względów. Tak samo kilometrów nie ma jak wyrabiać odpowiednich. Wszystko za sprawą zbliżającej się sesji i nie przespanych nocek... Po 4h snu nie ma siły prawie na nic :/
Jednak nie poddajemy się i trzeba jechać dalej :)
Teraz krótkie czyszczenie sprzętu i do nauki.
Kategoria trening
dzień próby
-
DST
26.14km
-
Teren
6.15km
-
Czas
01:10
-
VAVG
22.41km/h
-
VMAX
35.30km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
HRmax
175( 87%)
-
HRavg
166( 83%)
-
Kalorie 605kcal
-
Sprzęt Biała Dama
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwsza bardziej wymagająca jazda zaliczona na ocenę celującą. Fakt, że mały dystans... Ale jak na bardziej wymagającą jazdę po prawie miesiącu przerwy to całkiem dobrze wyszło... Chyba... Najważniejsze, że rower podołał trudom. Ogólnie to przyjemna pogoda, troszke wiało, ale w niczym to nie przeszkadzało. Trochę za dużo kurzu, ale lepsze to niż bagno. Jazda składała się z płaskiego odcinka po wałach wzdłuż odry i wjazdu na wrocławskie kilimandżaro. Po górkach zrobione 6km. Wrażenia znów cudowne. Rower prowadził się jak marzenie. Pełna kontrola na krótkich, acz wymagających zjazdach(jak dla mnie) i do tego idealne prowadzenie na podjazdach :) Poza tym dużo mniej się męczę jadąc na mniejszej ramie(że wczśniej nie zrobiłem sobie przekładki:/...). Najbardziej podoba mi się błyskawiczna zmiana przełożeń czy to w górę, czy w dół. Cudo. Acera, na której wcześniej jeździłem nie zasługuje nawet na porównanie do SLX'a.
Innymi słowy. Pierwszy etap przygotowań do maratonu zaliczony :)
Kategoria trening
to tu to tam...
-
DST
31.56km
-
Czas
01:18
-
VAVG
24.28km/h
-
VMAX
39.60km/h
-
Temperatura
28.0°C
-
Sprzęt Biała Dama
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwsze jazdy za mną. Jedynie pierwsze 5km, któe trwało najdłużej nie było przyjemnością. To przez fakt iż musiałem je pokonać idąc do pracy żeby poprawić parę rzeczy(założyć spinkę na łańcuch i dokręcić tylnią piastę). Niestety chyba padł bebenek pod kasetą... Choć pewności nie mam, dopóki go nie rozłożę.
Wracając do jazdy, która odbyła się zaraz po drobnym serwisie. Wrażenia są poprostu MEGA. Rower aż sam się rwie do jazdy. Nie wiem czy to przez wreszcie dobry rozmiar(poprzednia rama miała 21", przy moim wzroście ledwo 175cm:/ ), czy waga. Ale przyjemność nie do opisania. Najgorsze, że sesja się zbliża i do tego kolokwium na kolokwium... Ale chyba pokuszę się o małą agresywniejszą jazdę jutro z rana. Przecież nie ma lepszego sposobu na stres(zwłaszcza przed kołem z materiałów u prof Dudzińskiego) niż wyszalenie się przez zmęczenie, no i sprawdzę bike'a dokładniej:)
Niestety bike ma jeden minus, choć może to i plus... Strasznie widać na ramie kurz no i będę musiał go częściej czyścić, hmm...
Kategoria 4fun
Dziewicza jazda
-
DST
5.50km
-
Czas
00:31
-
VAVG
10.65km/h
-
Sprzęt Biała Dama
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po prawie 8h z kluczami, śrubokrętami i smarem, ukończone zostały prace nad rowerem. To uczucie spełnienia przy ostatnich poprawkach hamulców i delikatnym dopieszczeniu przerzutki. Do tego świadomość, że zaraz wyjedzie się na nowych kólkach. Coś pięknego.
Rowerwk składany w pracy, dzięki pozwoleniu przełożonych.
Niestety nie obyło się bez ofiar. Klucz do ściągania korb skończył swój żywot...
Po krótkiej jeździe można zauważyć co jest do poprawki. Na pierwszy ogień pójdzie dokręcenie tylniej piasty, bo dostała bicia. Co więcej trzeba będzie dpieścić łańcuch, bo ledwo się trzyma. Ale to na dniach. Póki co.
Kategoria 4fun







